"Życie po śmierci"- najlepsza płyta moim zdaniem abejmująca tematykę śmierci, odczuć przed i po zabiegu. Album składa się z 4 rozdziałów i 23 pozycji, które tworzą utwory i wprowadzenia do nich. Najlepszymi pozycjami moim zdaniem są 04 "Diagnoza" i 11 "Życie po śmierci"
Moje życie po śmierci
Sam początek już jest przesadzony. Miałam poddać się operacji która miała ratować moje zdrowie, być może i życie, ale nie była obarczona takim ryzykiem zgonu jak operacja O.S.T.R.
Diagnoza
Od czasów dzieciństwa miałam problemy ze zdrowiem. Dla mnie była to codzienność. Leki, szpital, białe kitle, zastrzyki.... nie robiło to na mnie nawet najmniejszego wrażenia. Lata mijały a ja coraz bardziej chciałam odciąć się od chorób. Zazdrościłam rówieśnikom braku problemów ze zdrowiem, które mnie prześladowały. Byłam u wielu lekarzy, wielu specjalizacji i nic konkretnego nie słyszałam. Tylko nowe leki i kolejne badania. Najgorsze było czekanie. Czekanie na wszystko... na zapisy, na wizytę, czekanie w kolejce do lekarza... ciągle czekanie, a życie ucieklo.
"Są momenty, że każdy by chciał cofną czas,
Zwłaszcza wtedy, gdy realia uderzają prosto w twarz"~O.S.T.R
Pare miesięcy przed moją osiemnastką nagły zwrot akcji. Wizyta u lekarza i skierowanie do szpitala na operacje. Oblał mnie pot. Byłam z tatą, więc spojrzałam na niego szukając czegokolwiek, najpewniej wsparcia. Wychodząc z gabinetu czułam jak nogi uginają się pode mną. Po powrocie do domu płakałam. Miałam dość otaczającej mnie niesprawiedliwości. Rodzice pocieszali mnie mówiąc że może operacja nie jest konieczna. W tym celu mama umówiła mnie do prywatnego lekarza, uważnego za speca w swoim fachu. Na niego też oczywiście musiałam swoje czekać. Jego diagnoza- operacja.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz